Domena .me w fazie Landrush

07 czerwca 08 dodał Michał Pyszka Udostępnij

hit me :)

.me – nowa domena przypisana do Czarnogóry. Wraz z domeną .rs (Serbia) zastąpiła ona dotychczas istniejącą domenę .yu, która straciła rację bytu po rozpadzie Jugosławii na dwa równe państwa.

Ze względu na swoje atrakcyjne rozszerzenie .me (z ang. „ja”, mnie) dużo osób dostrzega jej potencjał w personalizacji swoich usług, czy też wysypu stron typu „o mnie” – blogi, galerie zdjęć, itd. Predag Lesic, dyrektor wykonawczy rejestru, powiedział:

Wierzymy, że domeny .me mają niesamowity potencjał dla użytkowników Internetu na całym świecie. Pomyśl tylko, z domeną .me Internet w bardzo prosty sposób będzie poświęcony wyłącznie Twojej osobie. Po raz pierwszy w historii Internetu, nazwa domeny jest w tak istotny sposób osobista.

Bardzo optymistyczne i wzniosłe słowa :) Ale czego można spodziewać się po osobie, mającej zarobić na tym całym „zamieszaniu”? Jak zwykle przeważająca ilość nazw trafi do handlarzy, co przyczyni się do przyhamowania procesu budowy serwisów pod tym rozszerzeniem, a większość osób i tak zapewne będzie wolała promować się w swoim rodzimym Internecie.

Jak zwykle wszystko sprowadza się do pieniędzy. Polityka jest dobra. W fazie Go Live (wolna rejestracja, kto pierwszy, ten lepszy) nie będzie żadnych ograniczeń, czyli domena dostępna dla każdego, bez względu na miejsce zamieszkania. Cena rejestracji w fazie Landrush wynosi 50$/rok (@godaddy.com) – okres rejestracji 2 lata zarówno w tej fazie, jak i początkowej fazie Go Live. Jeszcze do przełknięcia, jednak mogła by zejść do poziomu 30$. Pozostaje mieć nadzieję, że gdy już opadnie kurz po całym zamieszaniu cena ulegnie zmianie. Ważny jest również sposób promocji domeny. Ciężar marketingu wziął na siebie GoDaddy – największy rejestrator domen na świecie, który obok Afilias.com oraz MeNet będzie zajmował się promocją nowej domeny. W tym celu, te trzy firmy powołały organizację doMEn (po serbsku i chorwacku oznacza domenę). Niestety nie pokusiły się o przejęcie domeny domen.com, która jest obecnie zaparkowana na sedo i reklamuje… strony dla gejów. Ze statystyk wynika, że było już 18 ofert kupna tego adresu. Widocznie propozycje nie spełniały oczekiwań właściciela. Pozostaje mieć nadzieję, że pomimo tej wpadki GoDaddy będzie intensywnie promował nową końcówkę na swojej głównej stronie i w swoich kampaniach reklamowych.

Wracając do sedna wpisu. 6 czerwca ruszyła już w/w faza Landrush. Będzie ona trwała do końca czerwca. Otwarta jest dla wszystkich, osoba wyrażająca chęć rejestracji jakiejś nazwy nie musi udokumentować swego prawa do niej posiadaniem odpowiedniego znaku TM lub SM (ang. service marks – znak usługowy).

Oto jak przebiega powoływanie do życia domeny .me:

  • Faza Sunrise

Kwiecień 2008 – maj 2008. Otwarta dla podmiotów posiadających TM i SM zarejestrowany lub zgłoszony przed 28 czerwca 2006 roku dla nazw domen, dla których wyrażają chęć rejestracji. Nazwa domeny musi być identyczna jak całość lub element słowa zastrzeżonego (TM, SM) i musi być kojarzona w kraju, z którego została zarejestrowana.

  • Faza Landrush

6 czerwiec 2008 – 26 czerwiec 2008. Otwarta dla wszystkich. Jak już wspomniałem nie są wymagane żadne podstawy prawne do danej nazwy.

  • Faza Go Live

Start 17 lipiec 2008. Wolna amerykanka :) Kto pierwszy, ten lepszy.

W przypadku jeżeli do jakiejś domeny, w fazie Landrush i Sunrise, zainteresowanie wyraziłoby więcej niż jedna osoba/firma trafia ona na aukcję prywatną. Całość działa na podobnej zasadzie jak przypadku domen .asia. Domena trafia do tego, kto na prywatnej aukcji zaoferował wyższą kwotę. Proste, a jakże zyskowne dla rejestru. Licytacja rozpoczynana jest od kwoty 75$ i trwa do momentu, gdy czas od złożenia ostatniej oferty przekroczy 24 godziny. Następnie zwycięzca ma 72 godziny na przekazanie pieniędzy, a rejestr kolejne 72 godziny na wydanie domeny. W przypadku gdy wylicytowana kwota nie zostanie wpłacona, domena przechodzi na osobę, która była kolejna na liście pod względem wysokości oferowanej kwoty, może trafić na kolejną aukcję lub nawet przejść do wolnej rejestracji w fazie Go Live.

Osobiście nie widzę w tej końcówce nic, co by mnie pociągało. Perspektywa zysku jest bardzo odległa, zastosowanie mimo wszystko dla osób, w języku których to .me coś oznacza (angielski, hiszpański, włoski, jugosłowiański). Daję sobie spokój z jakąkolwiek rejestracją. Czas pokaże, czy miałem rację :)

Mogę zainteresować Cię poniższe wpisy:

 

Dodaj swój komentarz

2 odpowiedzi dla tego wpisu

  1. 01   •   mariuszNo Gravatar napisał:

    witam,
    super art, już wiem co land i go :)
    dzieki

    OdpowiedzOdpowiedz
  2. 02   •   Michał PyszkaNo Gravatar napisał:

    witam,

    nie ja wymyślałem te nazwy :) pewnie taki chwyt marketingowy rejestru .me :)

    Nauka z tego taka, że najpierw czytamy, a później rejestrujemy :)

    OdpowiedzOdpowiedz

Zostaw komentarz

Connect with Facebook