Videocasty o domenach
Luty 02, 10 dodał Michał Pyszka
Któż normalny nie lubi poczytać o domenach. A pooglądać i posłuchać? Ostatnio do tego typu przyjemności możemy zaliczyć polskie videocasty poruszające naszą ulubioną dziedzinę biznesu.
Pierwszy taką formą przekazu zaskoczył wszystkich… NASK. Fakt, że w 40 milionowym kraju, przy tylu osobach interesujących się tematem, instytucja, która z założenia kojarzy się z przygaszonym temperamentem do podejmowania jakichkolwiek decyzji wyszła z taką inicjatywą… daje do myślenia.
Materiały prezentowane na nask.tv nie są skierowane do każdego. O ile dr Andrzej Bartosiewicz
– szef działu domen – stara się w przystępny sposób przekazać poruszane kwestie, ich stricte techniczny charakter zapewne wystraszy wielu amatorów domainingu. Wiedza, którą możesz wynieść po obejrzeniu programu jest jak najbardziej cenna, jednak spokojnie możesz funkcjonować bez niej. Tylko dla koneserów – chciałoby się rzec.



Portugalski rejestr domen wprowadził nową usługę, która może uchronić potencjalnego abonenta przed świadomym lub nieświadomym (jak to zwykle bywa
Muszę gdzieś to sobie zapisać: nigdy nie zgadzaj się na pierwszą ofertę kupna domeny. Niby proste, ale często się o tym zapomina. W tym biznesie tak to już jest, że jak pojawi się jakiś klient, to trzeba głaskać go po jajach, bo następny być może odezwie się za rok. Cóż, jakie domeny, takie zainteresowanie. Pewnie dlatego moją postawę w negocjacjach często można określić jako błagalno-zdesperowaną. Ostatni przykład. Oferta via sedo na kwotę 100€ (-10€ prowizji) za polską .tv. Kwota śmiesznie niska, ale jako że w kolejce do opłacenia czeka cała masa bardziej wartościowych adresów mówię sobie “a niech idzie”. Wyraziłem zgodę, jakaś umowa zapewne powstała w tym momencie (nigdy nie zgłębiam regulaminów) i mym oczom ukazały się dane oferenta. Nastąpiła chwila krótkiego wpatrywania się monitor, po czym z ust wydobył się prawdziwy koncert niecenzuralnych słów. Złość na samego siebie była wielka, bo i nowy właściciel był wielki. Znany każdemu w Polsce, kto choć trochę interesuje się sportem, zwłaszcza tym jednym.
Widok za oknem nie napawa optymizmem, także każda wzmianka o jakieś branżowej imprezie odbywającej się w ciepłym miejscu wywołuje ukłucie zazdrości w sercu biednego domeniarza z kraju nad Wisłą.
Futbol amerykański stał się prawdziwym sportem narodowym. Jego finałowa rozgrywa – Super Bowl – przyciąga przed telewizory rekordową widownię. Jest to również najważniejsze wydarzenie reklamowe roku. 60 sekundowy spot może uszczuplić kieszeń reklamodawcy nawet o ponad 5 milionów dolarów. Nie odstrasza to bynajmniej firm zainteresowanych taką formą promocji. Wśród nich znajduje się min. największy rejestrator domen na świecie -
Mamy jeszcze styczeń, także pozwolę sobie przytoczyć kilka noworocznych rad dla domeniarzy od pracowników Sedo. W artykule zatytułowanym 
